Dziś o postanowieniach noworocznych, a w linku bardzo ładne zdjęcia dokumentujące chorwacką "zimę stulecia".
Przed odliczaniem
Dziś 15,9 tys. znaków i to samego przepisywania. „Dolne granice stanów średnich” w mojej prywatnej skali. Uczciwie mówiąc, mogło być znacznie więcej, ale przecież jest Sylwester. We wszystkim trzeba znać umiar. Zresztą, gdyby tyle było każdego dnia, efekt finansowy byłby i tak całkiem znośny.Zastanawiam się nad postanowieniami noworocznymi. Takich banalnych mi nie brakuje, więc jestem, na przykład, przekonana o tym, że od nowego roku będę jadła mniej. Już choćby dlatego, że więcej jeść się po prostu nie da. Zawodowo: przetrwać kolejny rok w pracy z możliwie jak najmniejszą liczną konfliktów, pisać teksty, mądrze dobierać zleceniodawców i poważnie podejść do bloga o Chorwacji. Pracy w tym roku było cudownie dużo, ale naprawdę nie musiałam go tak zaniedbywać.
Kącik bałkański
Do Chorwacji dotarła zima stulecia, a za najlepsze powitanie nowego roku już teraz uznaje się te, które jest organizowane w Belgradzie. Znalazłoby się jeszcze kilka wiadomości politycznych, ale one naprawdę niewiele wnoszą. Dla przykładu - Kolinda Grabar-Kitarović i członkowie jej rodziny spędzą Sylwestra w towarzystwie weteranów demonstrujących już od kilkudziesięciu dni przed ministerstwem odpowiedzialnym za ich sprawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz