niedziela, 4 stycznia 2015

Leki w koszuli nocnej

Dziś będzie o drukarce, która nie działa i o tekstach, które "się piszą". Będzie też "Polska w mediach postjugosłowiańskich".



Pierwsza praca (w tym roku)

No i dziś w końcu pracowałam. Może jeszcze nie najbardziej wydajnie, ale 30,3 tys. znaków to już solidna liczba. Oczywiście, mogło być lepiej, ale powodów do niezadowolenia nie ma zwłaszcza, że i nowe zlecenia się pokazały i harmonogram mam zamknięty do 13-ego. Jeszcze tylko chciałabym, żeby drukarka mi działała, jak człowiek... To znaczy - jak drukarka.
Dziś przygotowałam całkiem sensowne opisy leków. Zazwyczaj nie jestem szczególnie entuzjastycznie nastawiona do własnej pracy i wydaje mi się, że coś można byłoby zrobić lepiej, ale te leki naprawdę nie wypadły źle. Zlecenie bieliźniane też posuwa się do przodu, a dziś nie rodziło się nawet w jakichś skandalicznych bólach.

Kącik bałkański

Najciekawsze rzecz, jaka wpadła mi w oko w kąciku wydarzy się dopiero jutro, bo Večernji list zapowiedział analizę lingwistyczną chorwackiego, jakim posługują się kandydaci na prezydenta. Żeby jednak coś podlinkować, zamieszczam taki oto "polonik".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz