poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sufity napinane - spotkanie pierwsze

Dziś będzie o sufitach napinanych, emocjach na Bałkanach i o migrenie.


Pierwsza poważna praca

Z pierwszego, naprawdę poważnego zlecenia w tym roku wcale nie jestem zadowolona. Tematyka nie jest wcale taka zła, a źródeł dotyczących sufitów napinanych jest więcej niż się spodziewałam, ale jakoś nie mogę znaleźć sposobu na lekkie, "blogowe" podejście do tematu. Na szczęście, jutro i pojutrze mam szansę na poprawę.
Poza sufitami znalazło się dla mniej parę parafraz i gdyby nie dość uciążliwy ból głowy, 22 tysiące znaków mogłabym napisać znacznie szybciej niż to się mi udało. Niestety, z tą dolegliwością walczę już od wczesnego dzieciństwa i niewiele wskazuje na to, że kiedyś będę wiedziała, jak sobie z nią radzić. Na razie najskuteczniejszą metodą walki jest sen, ale trochę trudno śpiąc pisać teksty...

Kącik bałkański

Na półwyspie trochę się dzieje i nie mam na myśli wcale zamieszania wokół Grecji przed wyborami. W Chorwacji trwają przepychanki między ministrem do spraw weteranów i samymi weteranami, obie strony wyciągają asy z rękawa, pojawiają się oskarżenia o naruszenie dobrego imienia oraz spotkania, do których organizacji nie przyznaje się żadna ze stron. Jedna optymistyczna wiadomość - Chorwatom zmniejszył się deficyt budżetowy. W Sarajewie organizacje skupiające dziennikarzy przygotowują jutro demonstrację w obronie wolności słowa, co ma swoje uzasadnienie, bo ostatnio sporo niedobrego dzieje się w tej materii tak w RS, jak i w FBIH. I tylko w Serbii umiarkowanie spokojnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz